X
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Menu strony

"Trzy Przystanki Do Śmierci"

świeca
Opracowanie: Faisal
Źródło: http://www.flickr.com
Zaczyna się od problemów. Niekończących się, coraz bardziej narastających, coraz bardziej uciążliwych. Każdy dzień odbiera ochotę do życia. Każda kłótnia wpędza Cię w coraz większy smutek. Pragnienie oderwania się od rzeczywistości jest ogromne.

Przystanek Pierwszy - ODLOTY (nałogi)
Bitwa z myślami. Niekończąca się wojna
rozgrywana w myślach...
Chcesz, żeby to się skończyło... Chcesz po prostu uciec od
tego wszystkiego... Zaczyna się od papierosów. Sama myśl o robieniu rzeczy zakazanej daje niejaką ulgę... Chwilową... Palisz jednego, drugiego, a potem dociera do Ciebie smutna prawda o tym, że ta ulga jest tak samo ulotna jak dym tytoniowy, w którym jej szukasz.

Potem pojawia się alkohol. Myślisz - czemu nie!
Na początku pijesz od czasu do czasu, później coraz częściej. W końcu nie ma dnia, żeby w twoim organizmie nie było alkoholu. Pijesz jak gąbka. Wszystko...
Dzięki alkoholowi udaje Ci się zapomnieć na jakiś czas...
Później oprócz ponurej rzeczywistości dopada Cię kac...
Niemiłosierny ból głowy, na który jedynym lekarstwem, jakie znajdziesz, jest kolejna dawka promili. Z czasem organizm przyzwyczaja się do alkoholu i nie daje Ci już takiego odlotu, który pozwoliłby na całkowite oderwanie się od
rzeczywistości...

Sięgasz po coś jeszcze mocniejszego -
narkotyki. Skręty, blanty, dropsy, koks, marihuana, kokaina, amfetamina, grzyby i wiele, wiele innego gówna. Mordercze kombinacje białego proszku i wódy...
Nie przeszkadza Ci to... Ważne, żeby złapać fazę... Żeby zapomnieć.

Spadasz.

Powoli staczasz się na samo dno. Ćpasz, chlejesz, palisz i
tak bez przerwy...
Dużo czasu upływa, zanim dragi przestają zapewniać Ci takie
szczęście, o jakim marzysz.
Nie ma już nic mocniejszego, natomiast ty jesteś już na
marginesie społecznym.
Jesteś wrakiem...

Przystanek Drugi - SAMOOKALECZENIA
Przestajesz mieć ochotę do życia. Myślisz - po
co? dla kogo?. Melancholia przeradza się w smutek, który stopniowo wyzwala w tobie niekończące się i niewyczerpane pokłady dzikiej agresji.
Złość na cały świat zżera Cię od środka. Zatruwa Cię
nieustannie. Pewnego dnia budzisz się i w przypływie agresji łapiesz coś ostrego. Doznajesz słodkiego uczucia, kiedy twoja własna krew spływa po ciele.
Ulga jest chwilowa. Potem pojawiają się wyrzuty... Tniesz się znowu i znowu...
Krew spływająca po ręce daje Ci ukojenie znikające po chwili... W przypływie rozpaczy czy smutku patrzysz na sznyty i myślisz... Znów coś jest nie tak...
Znowu łapiesz żyletkę, szkło czy cokolwiek ostrego, co w tej chwili masz pod ręką.
Po pewnym czasie zauważasz, że twoje ciało to jedna wielka blizna.
Tniesz się jak oszalały...Wszędzie... Ręce, uda, brzuch...
Wszędzie... Uzależniasz się od bólu.
Nie ma nikogo, kto by pomógł, wysłuchał, doradził. Czujesz
się, jakbyś był w szklanej klatce na środku ruchliwej ulicy... Wołasz do ludzi,
błagasz o pomoc... Uderzasz dłońmi w ściany tego szklanego więzienia raz po raz,
lecz nie możesz go rozbić... Ludzie przechodzą obok Ciebie, nie widząc, nie
słysząc lub patrząc pogardliwie... Wszystko wyprowadza Cię z równowagi.
Czujesz, że nikt Cię nie rozumie... Nikt... Z błahych
powodów wycinasz na ciele różne napisy... M.in. KILL ME! ZABIJ MNIE!

Przystanek Trzeci - ŚMIERĆ
Pojawiają się myśli o końcu.
Masz dość życia...
Nie masz ochoty, sił ani motywacji...
Odcinasz się od świata... Zaszywasz się w łóżku, zamykasz
oczy, ale nie śpisz... Tkwisz w świecie zawieszonym między snem, a jawą...
W świecie, w którym wszystko jest szare, smutne, monotonne...
Sporadycznie pojawiają się osoby, które nieudolnie próbują
wyciągnąć Cię z tego stanu...
To tylko pogarsza sytuację... Nie chcesz litości! Czujesz
się nierozumiany...
Usiłujesz odpychać coraz częstsze myśli samobójcze... W
końcu nie dajesz rady... Nie możesz już dłużej... Nie chcesz żyć... Poddajesz
się... Wybierasz sposób i czekasz...
Przy następnej okazji pękasz...
Próbujesz odebrać sobie życie...

OSTATNIA STACJA
Co się dzieje później? To zależy... Niektórzy
samobójcy przeżywają... Innym udaje się wysiąść z tej diabelskiej kolejki...
Kilku znajdzie motywacje... Na jakiś czas... Prędzej czy później każdy wsiada ponownie...
Samobójcą pozostaje się na całe życie...
Zawsze zostaje obawa, że spróbujesz ponownie odebrać sobie życie, kiedy znowu pójdzie nie tak...
Ponownie spróbujesz uciec od problemów, zamiast stawić im czoła... Znów powróci złość, smutek odbierający kolory, obudzą się w tobie te niekończące się pokłady dzikiej agresji, frustracji...
Znów rozpali się w tobie nienawiść, liżąc Cię od wewnątrz gorącym płomieniem...
Znów spróbujesz uciec na drugą stronę Styksu, chyba że
pojawi się osoba, która wypowie tak potrzebne i ważne dla Ciebie słowa... -

Trzymaj się... Jestem z tobą!!!
Opracowanie: Hakier
18-08-01 14:10:02