X
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Menu strony

Jak dwie pensjonarki wierciły dziadkowi dziurę w brzuchu

młynki
Opracowanie: Casa Bugatti
Na czym polega urok pensjonarki i jej nimfetkowa zjawiskowość, wie każdy, kto dał się uwieść sprytnej Lolicie Nabokova. Albo – czytał "Ferdydurke" Gombrowicza i współcierpiał miłosne męki z Józiem. Pensjonarka to istota nie całkiem z tej ziemi. Niepoważna, a zarazem niebezpieczna kobietka-wamp. Słodka modliszka stoi ze skromnie spuszczonym wzrokiem, rękami zalotnie przytulonymi do tułowia, z dłońmi ściskającymi fałdy spódniczki, by dygnąć wdzięcznie. I to pierwsze wrażenie gubi, zniewala i urzeka na wieki.

Tak samo urzeka seria Lola włoskiej firmy Bugatti. Z całą pewnością można przypuszczać, iż jej projektanci – Giuliana Corsini i Andreas Seegatz z twórczej grupy włosko-niemieckich projektantów czytali i Nabokova i Gombrowicza. Bo na pensjonarkach-uwodzicielkach znają się jak nikt inny. Wystarczy spojrzeć na ich projekty tchnących młodzieńczą zalotnością młynków Lola. Para młynków do pieprzu i soli, stworzonych z eleganckiego drewna bukowego w kolorze wiśni, stoi obok siebie, pozornie skromnie z udawaną nieśmiałością. Niech nikt jednak nie da się zwieść ich szczeremu, stalowemu "obliczu" – pokrętłu wieńczącemu korpus młynków.

dziadek do orzechów
Niech nikt nie twierdzi, że jest odporny na ich dziewczęcy urok wybijających rytm fokstrota, filuternie uniesionych stalowych "dłoni". Roztańczone, uwodzicielsko delikatne młynki skrywają w sobie dynamiczną, młodzieńczą żywiołowość i siłę dzięki opatentowanemu przez Bugatti ceramicznemu mechanizmowi mielącemu z wieczystą gwarancją. W przypadku luksusowych młynków można mieć pewność, że czy to młody, czy stary, stanie się dożywotnim więźniem ich uwodzicielskich mocy.
Niejeden już im uległ. Ich czarowi dał się zniewolić dziadek z serii Lola. Dziadek… do orzechów. Tak rozpieścił swoje drewniane wnuczki, że, wedle woli, wiercą mu nieustannie dziurę w brzuchu. Ale temu pomysłowemu gentelmanowi akurat wyszło to na dobre. Projektanci z grupy starsnet sprytnie wykorzystali dziurę wywierconą w dziadkowym brzuchu przez nadające pikanterii potrawom i życiu pensjonarki. W dziurę można włożyć orzech, a dziadek, kręcąc z niedowierzaniem głową nad tym, jak uległ urokowi lolitek – Lol, zmiażdży z młodzieńczą siłą twardą skorupkę każdego orzecha.

Słynąca z pomysłowości i ekskluzywności swoich serii włoska firma Bugatti, po raz kolejny, bawiąc się dwuznacznością konwencji i literaturą, dodaje zmysłowego smaczku swoim produktom – młynkom do soli i pieprzu oraz dziadkowi do orzechów – uroczej trójce z serii Lola.

Owinięty wokół kpiarskiego paluszka drewniano-stalowej pensjonarki sklep , niczym dziadek do orzechów Bugatti, ze zdumieniem obserwuje powstającą w jego własnym brzuchu dziurę wierconą przez urocze trzpiotki z serii Lola.

Joanna J. Gawlikowska
Krystian Wawrzyczek
18-07-12 03:57:11