X
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Menu strony

Myślenie racjonalne i mityczne – dziwne sprawy lęgną się w ludzkiej głowie

Czasem budzi zdziwienie fakt - jak to się dzieje, że ten sam człowiek potrafi z lodowatym racjonalizmem analizować różne zdarzenia i sytuacje, po czym omija szerokim łukiem drabinę, względnie okręca się wokół osi na widok czarnego kota. Jeden mózg – a dwa różne typy mentalnych zachowań.

Badacze archaicznych kultur twierdzą, że człowiek od początku swego istnienia myślał racjonalnie i, co może dziwić, równocześnie – "mitycznie".Naukowcy rekonstruują sposób myślenia człowieka pierwotnego, badając, między innymi, malowidła naskalne i szczątki znajdowane w grobowcach. Mówią o tym, jak przez wieki ludzki mózg de facto nie ewoluował, jeśli chodzi o dwa odmienne sposoby analizy rzeczywistości.

myślenie mityczne
Opracowanie: www.sxc.hu
Myślenie racjonalne czyli pogoń szybka za mamutem
Termin "myślenie racjonalne" zrodziły sytuacje, w których człowiek zaczął wyciągać wnioski z przeżytych doświadczeń. Analizował wydarzenia, uogólniał je i odnosił do kolejnych. Łatwo całą kwestię zilustrować na bazie pogoni za mamutem. Kiedyś, jak twierdzą naukowcy, człowiek pierwotny biegał za nieszczęsnym zwierzem zupełnie bezładnie, starając się zmęczyć go pogonią, dopaść i zabić. Gdy mamut, pechowo dla niego, na szczęście dla zdyszanego łowcy, wpadł w dziurę, człowiek poszedł po rozum do głowy. Pojął, dedukując, że sam może kopać dziury-pułapki, zapędzać do nich mamuty i tam je, bez konieczności pokonania straszliwych ilości kilometrów, zabijać.
Myślenie racjonalne, rzecz upraszczając, polega więc na umiejętności wyciągania wniosków z różnych sytuacji poddawania ich analizie czy syntezie oraz wykorzystywaniu mądrości z nich płynących w przypadku wydarzeń podobnych bądź analogicznych.

Myślenie mityczne czyli zdziwione światem "stawanie na głowie"
W odróżnieniu od myślenia racjonalnego, myślenie mityczne, tak znamienne dla człowieka pierwotnego, ma charakter prelogiczny i fantastyczny. W dużym stopniu łączy się z magią i metafizyką. Myślenie mityczne stworzyły nieudolne, w poczuciu współczesnych, próby wyjaśnienia różnorodnych zjawisk, których genezy człowiek pierwotny nie rozumiał. Skąd biorą się pioruny? Dlaczego śpiący nie umiera? Człowieka dawnych kultur świat przerażał często swoją alogicznością, zjawiskami nie z tej ziemi. Tłumacząc rzeczywistość na poziomie dostępnej sobie wiedzy, nasz pra-pra-pra-przodek, długowłosy mieszkaniec jaskini, tworzył wizje, które dziś śmieszą. A nie powinny, bo wiele z tego, co dawny człowiek wymyślił, ciągle kołace się w tradycji i kulturze. I pojawia się, co najbardziej urocze, na każdym etapie ewolucji ludzkości!

Skąd się biorą krasnoludki
Pierwsza z zasad myślenia mitycznego, uprawianego przez człowieka pierwotnego (bo istnieją takie, opisane przez naukowców zasady) głosi, że świat zamieszkują ludzie i wytwory ich fantazji. Takie spojrzenie na rzeczywistość jest znamienne i dla dzieci, chętnie wypatrujących w swoim otoczeniu duchów czy innych wyimaginowanych postaci.
Spójrzmy na baśnie i mity, zaludnione przez fantastyczne stwory. Ulubieńcy z dzieciństwa – krasnoludki, postaci znane z baśni i słowiańskich mitów, swoje istnienie zawdzięczają właśnie myśleniu mitycznemu.
Skrzat czy krasnoludek to użyteczne stworzenie domowe, które z zaangażowaniem pomagało gospodyni w różnych pracach, troszczyło się o dzieci, oddawało różne drobne usługi. Ta postać stanowi personifikację pradawnych ludzkich marzeń o niewidzialnym pomocniku, który wyręczyłby w sprawach angażujący uwagę i wymagających czasu.
myślenie mityczne
Maleńki człowieczek z długą brodą przypomina seniorów rodu, którzy z racji wieku i wiedzy szczycili się szacunkiem swej społeczności. Mariaż rodzinnego seniora z marzeniem o niewidzialnym pomocniku powołał do istnienia krasnoludka.
A zmysłowe syreny, śpiewające kusicielki, które nie plamiąc sobie rąk ludzką krwią, prowadziły do zagłady silnych, osmaganych wiatrem marynarzy? Ich pojawienie się również wyjaśniają zasady myślenia mitycznego. Syrenę stworzyli podobno marynarze tęskniący podczas długich rejsów za żonami, kochankami czy narzeczonymi. Wystarczyło zestawić wyczekiwaną kobietę z codziennie widywaną rybą – i już mamy gotową syrenę.
Starożytni zaludnili świat mitów różnymi arcytworami – Sfinksem, centaurami, satyrami, Meduzą. Wszystkie scalają w sobie człowieka i monstrum. Każde z nich jest swoistą reprezentacją ludzkich wyobrażeń o świecie, symbolem fobii, marzeń i tęsknot.
Ponieważ myślenie mityczne cechowało umiłowanie konkretu, niegdyś człowiek personifikował swoje strachy czy wyobrażenia. Podobno, pierwotnym obce zupełnie było myślenie abstrakcyjne. I takie wyobrażenia przetrwały w późniejszych wiekach. Starożytna miłość ma postać Amora z łukiem, nić życia przecinają jego strażniczki – Mojry, a sen jest tożsamy z bożkiem Hypnosem. A jak wyjaśnić powstanie gargulca – stwora zdobiącego zwieńczenia katedr?

Dlaczego umierasz, śpiący?
Naukowcy utrzymują, że człowiek pierwotny nie pojmował istoty snu. Przerażał go niepomiernie fakt, że ludzie potrafią zastygnąć, często w bezruchu, na kilka lub kilkanaście godzin, po czym wstają rześcy i pełni sił. Dlaczego w takim razie nie wstał ten, którego tygrys szablozębny wziął na ząb? Dlaczego staruszek-ojciec pewnego razu nie podniósł się, by, jak zwykle, podreptać po chrust?
Tajemniczy stan – przez nas zwany snem – znajdował się, w opinii człowieka pierwotnego niebezpieczne blisko śmierci. Ponieważ fascynował, zdumiewał i prowokował do refleksji, powstało sporo magicznych teorii tłumaczących jego istotę. Jedna z nich, tworząca kolejną zasadę myślenia mitycznego, zakładała, że sen jest tożsamy z czuwaniem (życiem). Człowiek i na jawie i we śnie istnieje identycznie. W obu stanach przeżywa różne doświadczenia, które są jak najbardziej prawdziwe. Stąd sny były dla człowieka pierwotnego swoistym instruktażem, przewodnikiem po meandrach życia. Często zdarzało mu się wyśnić odpowiedź na dręczące pytania. Znają to Państwo? Analogiczną rolę pełnią współczesne senniki.
Co interesujące, niektóre plemiona indiańskie żyły w przeświadczeniu, że dusza śpiącego opuszcza ciało, by wędrować po świecie i zdobywać życiową mądrość. Stąd – sen, który udało się zapamiętać i opowiedzieć, cieszył się wielkim szacunkiem plemienia, klanu czy zbiorowości, gdyż niósł ze sobą egzystencjalne pouczenie.

Nigdy nie kończące się życie
Trzecia zasada myślenia mitycznego łączy się z kwestią śmierci, tak bliskiej snowi (nota bene – w twórczości wielu znanych artystów motyw snu zestawiany jest ze śmiercią, by powołać się tylko na fraszkę "Do snu" Kochanowskiego).
Człowiek pierwotny, nie rozumiejąc istoty snu, nie pojmował też zjawiska śmierci. Istniał w przekonaniu, że po śmierci człowiek będzie istniał dalej. Śmierć stanowić miała tylko swoisty próg, bramę dzielącą dwa światy. Spójrzmy na mity – w greckim Hadesie żyje się identycznie, jak na ziemi, tyle tylko, że w postaci cienia. W wierzeniach Egipcjan życie trwa i po śmierci. Dlatego Egipcjanie wkładali swoim zmarłym do grobów pożywienie, przedmioty codziennego użytku, zakładając, że w zaświatach będą niezbędne. Współcześnie – często mówi się o "życiu" wiecznym, nieświadomie kontynuując zasadę myślenia mitycznego, przedłuża się egzystencję poza obszar znany i doświadczany.

Pars pro toto – czyli część za całość
Ta ciekawa zasada myślenia mitycznego głosi, że część jakieś całości można uznać za jej reprezentację. Czyli, np., mając do dyspozycji czyjś kosmyk włosów, ma się władzę na jego właścicielem. To zabawne dla nas przekonanie łączyło się, w przeświadczeniu dawnych ludzi, z niebezpieczeństwem. Jeśli zdarzyło się komuś znaleźć czyjeś obcięte włosy czy paznokcie (część), mógł ściągnąć na ich właściciela (czyli - całość) nieszczęście. Starożytni pieczołowicie palili obcięte kosmyki czy paznokcie.
Podobne zagrożenie niosło zgubione ubranie. Jeśli ktoś zapodział gdzieś koszulę, długo nie mógł otrząsnąć się z przeświadczenia, że czyha nań jakieś niebezpieczeństwo. Koszula była poniekąd jego "częścią", gdyż dotykając ciała, przeniknęła jego zapachem, przejęła na siebie niejako element natury swojego właściciela.
Jakie to przekonanie znajduje wyraz w tekstach kultury? W micie o przebiegłym Syzyfie bożek śmierci, Tanatos, uciął niepokornemu królowi kosmyk włosów, by wziąć w jasyr jego ciało i zaprowadzić je do Hadesu. Biblijny siłacz, Samson, został pozbawiony sił witalnych, gdy Dalila ścięła mu siedem kosmyków. Co interesujące, włosy były w starożytnych wierzeniach symbolem siły. Posiadały, również tajemną dla człowieka myślącego mitycznie, właściwość, obcięte odrastały (w odróżnieniu od, np., odrąbanych kończyn czy głowy). Starożytni poczynili epokowe odkrycie: niemowlaki i ludzie starzy są z reguły łysi i słabi. Wniosek – moc człowieka musi tkwić w jego czuprynie. Obcięcie kosmyka pozbawiało tej siły.
Nie ma się z czego śmiać! Wiele nieszczęsnych kobiet spłonęło za sprawą Inkwizycji na stosie, gdyż natura obdarzyła je bujnym, kręconym włosem, symbolem sił tajemnych i niebezpiecznych. Nie daj Bóg, włosem rudym! Wtedy na sto procent miało się do czynienia z czarownicą (ale o niej – innym już razem).
A' propos włosów jeszcze słowo: do dziś uprawia się rytuał golenia głowy więźniom i młodym mężczyznom wcielanym do wojska. Higiena swoją drogą, a mit swoją…

Piękny zawsze niewinny
Z problemem "pars pro toto" łączy się inne, ciekawe przeświadczenie, które i nas, współczesnych, nie raz przyprawiło o rumieniec wstydu. Wystarczy wykonać proste doświadczenie: przyjmą Państwo do pracy pachnącego młodzieńca w garniturze od Cardina, czy niedomytego obdartusa w znoszonych jeansach? Odpowiedź prosta.
Stare powiedzenie mówi: "nie sądź ludzi po pozorach", ale, kto by go tam słuchał. W pierwszym odruchu, wpojonym nam głęboko przez kulturę (i myślenie mityczne), pozór bierze górę, bo "szata zdobi człowieka". A jeśli potem okaże się, że garniturowy młodzieniec puści nam firmę z torbami, a rozczochrany obdartus to geniusz z Noblem za pasem – na żal zawsze będzie czas.
myślenie mityczne
Już pierwsi ludzie pojęli, co spisane zostało w baśniach i mitach, że cechy fizyczne człowieka utożsamia się z psychicznymi. Pierwotne przekonanie głosiło, że moralność, doskonałość wewnętrzna i honor człowieka ujawniają się w jego wyglądzie. To doprowadziło do uogólniającego wniosku, że człowiek piękny jest dobry, zły zaś brzydki. Najlepszy wyraz dają temu bohaterowie baśni czy mitów. Królewna Śnieżka, Achilles, Parys, Piękna – wyzwolicielka Bestii i gromady innych – uwodzą uroczymi twarzami i figurami jak marzenie.
Brzydcy są z kolei potwornie źli: wężogłowa Meduza, dwa morskie potwory - Skylla z Charybdą, trójgłowy Cerber, by sięgnąć tylko w głąb mitów greckich. Brzydka istota budzi odrazę, chcąc nie chcąc, przypisuje się jej najgorsze cechy i zamiary.
Co ciekawe, zasada utożsamiania cech fizycznych z psychicznymi długo, bo aż do początków XIX wieku, funkcjonowała z powodzeniem w sądownictwie. Wychodzono z założenia, że człowiek o pięknej powierzchowności nie jest zdolny do popełnienia nagannych moralnie czynów. To też obfitowało częstym zwalnianiem z odpowiedzialności uroczych morderczyń czy trucicielek o ponętnych kształtach.
I współcześnie – co tu dużo kryć – ładnemu więcej uchodzi na sucho.

Magia przestrzeni, pór i cyfr
Ostatnie z zasad myślenia mitycznego łączą się z nacechowaniem emocjonalnym przestrzeni. Czy zastanawiali się Państwo kiedyś, dlaczego zwycięzca staje na najwyższym stopniu podium? Pytanie na pozór nonsensowne, bo oscyluje w granicach oczywistości. To, co wyżej, jest postrzegane jako lepsze od tego, co niżej. Niestety, nie doszliśmy do źródła takiego przekonania, które, jeśli rozejrzeć się wokół, święci triumfy. U góry jest raj, niebo, czy siedziba bogów, Olimp. W dole piekło, Hades.
Co specyficzne – podobnie ma się rzecz z nacechowaniem emocjonalnym strony prawej i lewej. Utarło się w kulturze prawą zwać stroną pozytywną, lewą – negatywną. To również reminiscencje myślenia mitycznego. "Słownik symboli" podaje, iż "prawa" jest, między innymi, znakiem bóstwa, cnót, miłosierdzia, łaskawości, "lewa" – nieszczęścia, śmiertelności, wszeteczeństwa i bierności. Starożytni wieszczyli przyszłość z lotu ptaków. Przylatujące z lewej zapowiadały nieszczęście. Nadal wielu ludzi wierzy, że obrót w prawo, wokół osi, ma przynieść dobrobyt, w lewo – sprowadzi niepowodzenie (lewa strona jest stroną czarownic!). Na obrazach pokazujących Sąd Ostateczny skazani na piekło podążają w lewym kierunku.
Analogicznie rzecz ma się z emocjonalnym nastawieniem do pór dnia – dzień w powszechnym wyobrażeniu jest czasem triumfu sił dobra. Symbolizuje to, co jawne, czyste i prawe, daje poczucie bezpieczeństwa. Noc to pora strachu, niewiadomego, przerażenia. Nie przypadkowo akcję horrorów umiejscawia się najchętniej w nocy. Ich twórcy odwołują się do pierwotnych, zakodowanych w nas wyobrażeń – noc jest czasem zła, dominacji demonicznych i destrukcyjnych sił.
Jeśli ponownie przejrzeć "Słownik symboli" Władysława Kopalińskiego, Biblię badaczy zjawiska myślenia mitycznego, z pewnym oszołomieniem można stwierdzić, że i każda z cyfr posiada niezwykle rozbudowaną, narastającą przez wieki symbolikę. Siódemka jest cyfrą szczęścia, doskonałości, zwycięstwa, trzynastka oznacza śmierć, dysharmonię, zdradę, niespełnienie. Wiele hoteli do dziś unika 13 piętra czy pokoju o tym magicznym numerze.

Myślenie mityczne wiecznie żywe
Koncepcję myślenia mitycznego można uznać za wielką, wyssaną z naukowego palca bujdę. Nie ma ku niemu żadnych racjonalnych dowodów i poświadczających jego sensowność dokumentów. Żadnych, poza nieskończoną liczbą mitów, baśni, ludzkich wyobrażeń i, dręczących również nas, współczesnych, całkiem pierwotnych przekonań i przesądów.
Niemniej – koncepcja ta przybliża istotę mitu, symbolu, myślenia prawiecznego. Jednoczy starożytnych ze współczesnymi. Pokazuje, jak bardzo człowiek zakorzeniony jest w tradycji pradawnych wyobrażeń, jak, w gruncie rzeczy, niewiele się zmienił. Bo, gdy w ciemnym pokoju rozlegnie się podejrzany chrobot, chcąc nie chcąc, wielu w pierwszym odruchu będzie podejrzewało upiory, wilkołaki i duchy. Potem dopiero uprzytomnią sobie, że na ich własne zaproszenie w kąciku mieszka… mysz.

Joanna Gawlikowska
Krystian Wawrzyczek
Źródło: www.centrumpolskiego.pl
18-02-06 07:04:03