X
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Menu strony

Opiekunka osób starszych - na dobre i na złe

opiekunka
Opracowanie: iStockphoto.com
W życiu są takie sytuacje, w których trzeba zapomnieć o strachu i działać w imię wyższych wartości. Historia Pani Ewy, opiekunki z firmy Promedica24 która uratowała swojego podopiecznego z pożaru - to opowieść o bezinteresownej pomocy dla drugiego człowieka i wyjątkowym szacunku dla ludzkiego życia.

Pani Ewa, doświadczona opiekunka osób starszych, pracowała w niemieckim domu w okręgu Villingen-Schwenningen - był to już jej drugi pobyt u tego samego pacjenta. Współpraca przebiegała płynnie i nic nie wskazywało na to, że może dojść do nieszczęśliwego wypadku.

Pod koniec sierpnia Pani Ewa przebywała w swoim pokoju, gdy nagle usłyszała niepokojące hałasy. Postanowiła pójść do podopiecznego, by sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Mężczyzna próbował samodzielnie wydostać się z płonącego salonu, jednak zabrakło mu sił.

Kiedy pani Ewa weszła do pokoju ujrzała otwarty ogień - płomienie objęły swoim zasięgiem całe pomieszczenie, a mężczyzna ze względu na chorobę kolan nie mógł samodzielnie opuścić pokoju. Jak mówi Ewa Mazur, sytuacja w domu była już wtedy bardzo niebezpieczna. - Z trudem mogłam oddychać. Było bardzo gorąco, wszędzie kłębiły się chmury czarnego, gryzącego dymu. Nie zważając na zagrożenie, pani Ewa zdecydowała, że nie może zostawić swojego podopiecznego na pewną śmierć. Ryzykując ciężkie oparzenia, udało jej się wyciągnąć mężczyznę na zewnątrz budynku.

- Postąpiłam tak, jak powinien zachować się każdy normalny człowiek. Najważniejsze że oboje przeżyliśmy - przekonuje Ewa. Jak mówi nasza bohaterka, w chwili zagrożenia nie myślała o strachu. - Zrobiłam to odruchowo.

Stan zdrowia 88. letniego mężczyzny był na tyle poważny, że musiał on zostać hospitalizowany. Doznał głębokich oparzeń znacznej powierzchni ciała. Pani Ewa również została przetransportowana do szpitala, gdzie udzielono jej doraźnej pomocy. Dalszej opieki podjęły się córki pacjenta, do którego przyjechała pani Ewa. Z pożaru nie udało się uratować żadnych rzeczy osobistych zarówno gospodarza, jak i opiekunki. O ogromie zniszczeń świadczy fakt, że dom nie nadaje się już do zamieszkania i ma zostać wkrótce rozebrany

Niezwykłą wdzięczność za bohaterski wyczyn opiekunki wykazała nie tylko rodzina uratowanego mężczyzny, ale także lokalna społeczność. - Po wypadku wszyscy byli dla mnie bardzo życzliwi i pytali o stan zdrowia. Córki pacjenta zmieniały mi opatrunki i kupiły kilka niezbędnych rzeczy, a komendant straży pożarnej i funkcjonariusz policji kryminalnej, który prowadził dochodzenie osobiście gratulował mi odwagi - mówi pani Ewa. W lokalnej gazecie pojawił się obszerny artykuł o zdarzeniu. Także od firmy Promedica24 opiekunka otrzymała premię pieniężną. W chwili obecnej Pani Ewa odpoczywa w Polsce, jednak będąc osobą o wyjątkowo silnej psychice, nie ukrywa że myśli już o kolejnym kontrakcie w Promedica24. - Być może znowu będę miała okazję kogoś uratować - mówi z uśmiechem.

***
O Promedica24
Firma Promedica24 od 2004 roku świadczy usługi opiekuńcze dla klientów indywidualnych i instytucjonalnych w Niemczech. Personel Promedica24 opiekuje się osobami chorymi w domach prywatnych, szpitalach, sanatoriach, domach opieki i innych placówkach służby zdrowia.

W skład grupy Promedica24 wchodzi agencja rekrutacyjna Promedica24 Recruitment specjalizująca się w rekrutacji do sektora medycznego i farmaceutycznego w Polsce oraz innych krajach Unii Europejskiej (m.in. Hiszpania, Wielka Brytania, Irlandia, Niemcy, Belgia, Holandia oraz Portugalia). Strona główna:
Źródło: Promedica24
18-11-06 07:14:08