X
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Menu strony

Niezniszczalni - współczesna wersja Parszywej dwunastki?

niezniszczalni
Opracowanie: www.niezniszczalnifilm.pl
Już od najbliższego piątku (20 sierpnia) w kinach NIEZNISZCZALNI w reż. Sylvestra Stallone.

W obsadzie filmu znalazły się największe gwiazdy kina akcji: Jason Statham, Jet Li, Dolph Lundgren, Steve Austin, Randy Couture, Terry Crews i oczywiście Sylvester Stallone. Co mówią o filmie?

- Nie ma w tym filmie lotniskowców ani samolotów odrzutowych. W naszym filmie facet wali drugiego w gębę albo rzuca w przeciwnika toporem. Takie było ogólne założenie. Chciałem wprowadzić takie pojedynki. Ktoś może powiedzieć, że to anachronizm, ale nam właśnie o to chodziło. Ten film to starcie mężczyzn z mężczyznami. Bohaterowie nie są zwykłymi zabijakami, którzy mówią: jutro kolejna bitwa, do zobaczenia. Oni traktują to poważnie. Podobnie jak swoje życie i swój optymizm. Nie wiem, jak widzowie odbiorą ten film, dla mnie jest to historia odkupienia. Ale jest to także wielka apoteoza przyjaźni. Samotność jest bardziej zabójcza niż wystrzelona kula. - Sylvester Stallone 
 
- Wszyscy aktorzy filmów akcji na świecie znają Sylvestra Stallone i szanują go. Jest nie tylko znakomitym aktorem kina akcji, lecz także świetnym scenarzystą oraz fantastycznym reżyserem, bo ma serce do kina akcji. Praca z nim to dla mnie zaszczyt. - Jet Li
 
- Znam oczywiście wszystkie filmy Sylvestra Stallone, więc gdy usłyszałem, że zaprasza mnie na lunch, byłem podekscytowany. Pognałem pędem na miejsce spotkania. Zjedliśmy lunch w hotelu na Beverly Hills i Sly opowiedział mi o planowanym filmie. Akurat obejrzałem jego ostatni film "Rambo". Trudno jest zrealizować wiarygodny film akcji, a Sylvester jest w tym prawdziwym mistrzem. Dlatego kto mógłby odrzucić okazję współpracy z takim profesjonalistą i z taką wielką legendą? Stallone ma wyjątkowy styl pracy, który sam ukształtował będąc jednocześnie scenarzystą i reżyserem. Gdybym mógł realizować montaż, pewnie byłby także montażystą. - Jason Statham
 
- Chyba każdy z obsady filmu był nieco onieśmielony współpracą z wielkimi gwiazdorami. Znam Sly'a od dawna, ale dopiero na planie poznałem Jeta Li i Jasona Stathama. Myślę, ze oni mieli podobne odczucia, ale to przemili faceci, prawdziwi zawodowcy, z którymi dobrze się pracuje. Na planie wyczuwaliśmy wyraźne napięcie, ponieważ każdy z nas obserwował styl gry drugiego. Miałem z tego wielki ubaw i liczę, że widzowie to odczują.- Dolph Lundgren
 
- Gdy czytałem scenariusz i dowiedziałem się, kto ma wziąć udział w tym filmie, aż szczypałem się ze zdumienia. Naprawdę dostałem tę rolę? Uważam, że to współczesna wersja "Parszywej dwunastki". - Randy Couture
 
- Stallone zna się na filmach akcji, to po prostu jego żywioł. Sly to już znak firmowy, taki jak Budweiser czy Coca-Cola. Wie, czego oczekują jego wielbiciele i zapewnia im to. - Steve Austin
 
- To był czysty surrealizm. Patrzę na Jeta Li, Jasona Stathama i Randy'ego Couture'a, na ludzi, których zawsze podziwiałem i czuję się, jakby został zaproszony przez Ligę Sprawiedliwych. Ja mam być superbohaterem? Ale tak jest i każdy z nas ma specjalne umiejętności. Nie potrafię wyrazić, jaki to dla mnie zaszczyt. Terry Crews
Źródło: Rabbit Action
18-06-22 15:20:06